Ładunki do tego samego regionu, ale zupełnie różnych oddziałów
16 czerwca 2022

Ładunki do tego samego regionu, ale zupełnie inne jednostki. Podczas gdy niektóre są "publiczne", przygotowując się do operacji szturmowych i wyzwolenia naszej ziemi, inne są całkowicie "zamknięte", o których nie można powiedzieć ani pokazać. Obie są naszymi obrońcami. Obie potrzebują pomocy.
Potrzebują zamrażarek, aby zamawiać i otrzymywać przynajmniej trochę świeżego mięsa od dostawców i próbować urozmaicić menu z ciągłego gulaszu. Potrzebują polowych kuchenek gazowych z butlami dla każdego pojazdu bojowego. Na razie mogą tankować w kanistrach wielokrotnego użytku, a potem używać jednorazowych w terenie. Czy jest lato? Czy jest gorąco? To wkrótce minie, a kiedy kompania szturmowa będzie mogła napić się gorącej kawy lub herbaty bez rozpalania ognia - zimą też pije się rano coś gorącego? Czy oddziały szturmowe potrzebują sprzętu i ekwipunku, plecaków na RPG i RPG na amunicję? Unikamy "pracy" ze sprzętem, ale ten batalion szturmowy to osobna historia ogromnego projektu. O wiele więcej zostanie o nim powiedziane. Wszystko to jest potrzebne, wszystko to jest na zdjęciach.
Jest o wiele więcej rzeczy. Są rzeczy, które wydają się pozbawione patosu, ale... 1000 kompletów bielizny... Tak, na tyłach, tak, tam gdzie jest Nova Poshta czy sklep, tak, wojsko ma żołd - w takich warunkach są zdani na siebie. Jednak prawie każda brygada powietrznodesantowa jest na froncie od roku bez rotacji, od trzech miesięcy są w piekle nieustannej walki. Tam nie ma czasu na sklep. A jaki sklep jest w rejonie Dolińska czy Łyman... I to też dźwigamy.
Jest osobna historia z kamizelkami kuloodpornymi i hełmami dla "zamkniętej" jednostki. Nie, nie, zostały wydane. Zostały wydane na początku kwietnia, coś jasnoniebieskiego, dziwnego i humanitarnego. Zaznaczono pole, zadanie zostało wykonane. Ale to był miękki kevlar bez blaszek. To znaczy, w ogóle bez tabliczek.
Chłopaki wykonują niesamowitą pracę, nie tylko słowa, ale bardzo cichą i prywatną pracę - bez jednego wystrzału. I nie siedzą w drugiej czy trzeciej linii, są w lesie pierwszej linii, w naprędce wykopanym ziemiance, wszędzie. Z małymi skrzynkami i morzem elektroniki wszelkiego rodzaju. Na nich się poluje! Całym spektrum, wszystkimi kalibrami, artylerią i samolotami. Czy więc potrzebują pancerzy i hełmów? Tak, my też tak zdecydowaliśmy.
W sumie na zdjęciu widać ponad trzy miliony hrywien. Świadectwa odbioru, data, pieczęć, podpis.
Dzięki starym rezerwom, z pomocą Petra Poroszenki, wcześniejszym zakupom, pożyczkom i spłatom, pokryliśmy część potrzeb. Tylko część. A teraz jesteśmy wyczerpani, nie ma już rezerw, nie ma zapasów. Podjęliśmy się bardzo poważnych i bardzo ważnych zakupów z ambicją i odpowiedzialnością, po prostu rozumiejąc oczywistość dla nas - jeśli nie my, to coś jasnoniebieskiego, dziwnego i humanitarnego. Jeśli nie my, to nie będzie gorącej kawy rano. Jeśli nie my, to...
Zdajemy sobie sprawę ze stanu budżetów rodzinnych, gospodarki kraju, ogólnego zmęczenia i totalnej depresji. Ale zwracamy się do Was o pomoc. Z pieniędzmi. Polubieniami i komentarzami. Udostępnianiem naszych postów. Wszystko razem, wszystko do skarbonki, wszystko dla naszej wspólnej sprawy.
Spróbujmy, spróbujmy mocno.