A wydawało się, że to "spokojny" dzień - piątek. W ten "spokojny" dzień wysłaliśmy 175 kamizelek kuloodpornych, trzysta paczek żywnościowych dla osób wewnętrznie przesiedlonych oraz zestaw łączności radiowej dla kwatery głównej jednego z batalionów, w tym repeatery i radia samochodowe.
Odbiorcami są 24. oddzielna brygada zmechanizowana imienia króla Danyło, 23. oddzielny batalion strzelecki Sił Zbrojnych Ukrainy i batalion TRO w Winnicy.
Jest to rodzaj oficjalnego raportu, ponieważ koszt ładunku wynosi ponad milion hrywien, z czego Fundacja Poroszenki płaci połowę, a wy, nasi czytelnicy, płacicie drugą połowę.
A teraz część nieformalna...
Po pierwsze. Tak, Ministerstwo Obrony regularnie informuje o poprawie zaopatrzenia. Nie kłamią. Ale problem polega na tym, że między obecną ekipą w MON a ekipą Połtoraka było dwóch innych ministrów w MON. I jeden z tej dwójki, Taran i jego ekipa... naprawdę chcielibyśmy przeczytać informację o wyrokach za zakłócanie zamówień i za zdradę stanu. Cóż, to są teksty. Zaczęliśmy więc od pustych magazynów, dodajmy do tego czynnik rosnącej liczebności... i rozumiemy powód piekielnego zapotrzebowania na ochotników w nadchodzących miesiącach.
A po drugie. Moja ulubiona piosenka o PR. Logika farm botów jest jasna. Na początku próbowali forsować tezę, że Petro Poroszenko wyjechał i uciekł. Tak się stało, tak się stało. Ale to się nie przyjęło, bo on codziennie ma wywiady i wyjazdy. Potem próbowano forsować tezę, że on tam siedzi i nie pomaga. Też się nie rozkręca, bo całkowity koszt pomocy wolontariuszy jest już mierzony w setkach milionów hrywien podczas obecnej eskalacji, a łączna cena już dawno przekroczyła dwa miliardy. Teraz biegają w kółko z idiotycznymi frazami "dobre rzeczy robi się po cichu" i "on je przynosi, a potem zabiera". Proszę, kuratorzy farm botanicznych są znudzeni i oklepani, zróbmy coś nowego!
Tymczasem my nadal pracujemy. Zbieramy darowizny. I kupując nowe towary.
14 maja 2022 r.











