Yurii Biriukov, ambasador organizacji pozarządowej "Sprava Hromadas":
"Moją małą 'zamptotalną' dumą, ale i najbardziej niepokojącym miejscem w naszym batalionie jest sektor medyczny. Naprawdę chciałbym, żeby te wszystkie przygotowania nie poszły na marne, ale... Generalnie jest to fotorelacja z tego, jak wydajemy zebrane pieniądze.
Wielokrotnie już pisałem, że staram się pracować z najgorszym scenariuszem, jeśli chodzi o zaopatrzenie. A w przypadku medyków wybrałem wyjątkowo straszną opcję - zapewnienie podstawowego wsparcia medycznego dla batalionu w warunkach, w których zwykłe szpitale nie mogą nas w ogóle przyjąć.
Tak więc za dwa lub trzy dni będziemy mieli własną polową salę operacyjną, z niezbędnym zapasem narzędzi chirurgicznych i leków. Mamy specjalistów. To będzie ostatni etap rozmieszczania jednostki, a reszta została już zrobiona: mamy zestawy pierwszej pomocy, zapas leków, ratownicy medyczni szkolą się w zakresie medycyny taktycznej, a karetka jest w drodze.
Ale byłoby lepiej, o wiele lepiej, gdybyśmy tego nie potrzebowali.
206. batalion pracuje. 206. batalion walczy. 206. batalion wygrywa".





