Yuriy Biryukov, osoba, która wyznacza rytm naszych działań, uważa, że nie zna się na analityce, podobnie jak nie zna się na prognozowaniu: "Nie mam złudzeń i jestem pełen nadziei. Dlatego... kiedy dzwoni do mnie nowo mianowany dowódca nowo utworzonej brygady, nie zaczynam z nim intymnych rozmów, próbując dowiedzieć się czegoś, co nie ma związku z naszą pracą. Bardzo fajnie jest napisać jakąś przedwojenną pseudotajemnicę i dostać polubienia, ale nie w naszym przypadku - pytam o piece. O ciężarówki. O krótkofalówki i wanny. O namioty i łóżka. Otrzymuję oczekiwaną odpowiedź o braku takich rzeczy i ładujemy kolejny ładunek dla następnej drużyny. A zaczynamy od piecyków... Bo jest zima i zimno, namioty są wilgotne i obrzydliwe, buty (nawet te najróżniejsze) prędzej czy później przemakają, a mundury są przesiąknięte mieszanką ulicznego mroku i własnego potu. Poproszono nas o 150 piecyków, pilnie, na wczoraj, bo było zimno. Koszt zestawów rur dla każdego z nich to spora suma - 1065156 hrywien. Ale są ludzie, którzy pomagają nam pieniędzmi. Jest Petro Poroszenko, który płaci połowę rachunków. Pozostała kwota to suche buty i wysuszone mundury, ciepło i komfort w namiocie oraz normalny odpoczynek dla żołnierzy. Najważniejsze jest to, że 150 pieców zostało zamówionych wczoraj i dostarczonych dzisiaj.
05 styczeń 2023







