To smutny wpis o ostatnim locie bezzałogowego statku powietrznego Poseidon H10 MkIII o numerze ogonowym 135AS.
Niewypowiedziana tradycja lotnictwa przedostała się do życia armii i jest tu mocno zakorzeniona - unikanie słowa "ostatni". Mówi się "ekstremalny", zachowując znaczenie i nieco łamiąc język dla nieprzyzwyczajonego ucha. "Ostatnia" podróż, "ostatni" wypad, "ostatni" lot. Bo "ostatni" to podróż w jedną stronę.
135AS wystartował wczoraj w swój ostatni lot.
Jedna z najlepszych załóg operatorów bezzałogowych statków powietrznych, którzy do perfekcji opanowali sztukę przebijania się przez gęstą zasłonę walki elektronicznej i obrony przeciwlotniczej na linii frontu. Znaleźli dziesiątki czołgów, samobieżnych systemów artyleryjskich, magazynów i, współpracując z HIMARS, narobili okupantom sporo "bawełny". Podczas ostatniego lotu mieli monitorować uderzenie na baterię haubic Msta-B, którą znaleźli dzień wcześniej.
Ale nasz dron jest bezsilny wobec Tor-M1.
Załoga została bez skrzydeł. Koszt jednego nowego skrzydła wynosi 3 213 050 UAH, w tym połowa wkładu Poroszenki - musimy pilnie zebrać i zapłacić 1 606 525 UAH. A wtedy oczy jednej z najlepszych załóg Sił Zbrojnych Ukrainy znów spojrzą w niebo.
Ponownie prosimy o pomoc. Nie załogę. Nie wojsko. Są zbyt skromni, a teraz zbyt smutni.
Jeśli możesz, pomóż nam zebrać środki.
22 maja 2023 r.

